Od jakiegoś czasu toczy się dyskusja na temat zamykania czakr.
Zauważyłam, że źle się niektórym kojarzy pojęcie „zamykania”, co jest zupełnie zrozumiałe, bo głównie używa się go do opisania procesu, jaki się dzieje podczas sakramentów. I tam rzeczywiście dzieje się proces, który wpływa na ludzi negatywnie. Ja sama też nie lubię tego określenia. Ale cóż…ograniczenia języka polskiego.
Ten post jest o naturalnym procesie, jaki zachodzi teraz u bardzo wielu ludzi, a który polega na zapadnięciu się układu energetycznego człowieka i powrotu do kryształu duszy. Podkreślam: chodzi o naturalny proces!
Jest to proces fizyczny, kwantowy. Dotyczy ludzi, którzy osiągają w czasie tego życia odpowiednio wysoki poziom wibracji; taki poziom nasycenia algorytmami swojej energii, że zapada się cała sztucznie wytworzona struktura czakr i światło (dusza) powraca do pierwotnie zaprojektowanego statusu.
Od ok. 50 lat rodzą się na świecie dzieci z kryształem duszy zamiast systemu czakr. Z pewnością słyszeliście o „kryształowych dzieciach”.
Jednak ze względu na gwałtowne podniesienie wibracji Ziemi, podwyższenie świadomości Ludzi oraz kosmiczne procesy, które wspierają ten rozwój świadomości (np. struna), wielu z nas, którzy urodzili się ze starym systemem energetycznym, za życia przechodzi teraz proces scalania różnych długości fal światła.
Celowo nie będę tutaj opisywać szczegółowo, jak to przebiega, żeby nie kusić tych, którzy bardzo będą chcieli sobie „przyspieszyć rozwój”. Proces zapadania starego systemu czakrowego i kształtowania kryształu jest bezpowrotny! Oznacza to, że jeśli jakimiś zabiegami szamańsko-reikowsko-ezoterycznymi zrobicie to sobie, nie mając odpowiedniego poziomu świadomości, zrobicie sobie okrutną krzywdę. Efekt może być odwrotny do zamierzonego.
Wymienię tu tylko kilka objawów, które najczęściej się powtarzają u ludzi, którzy to przeszli:
– odczuwanie „przelewania” fal ciepła w ciele, trwające po kilka godzin dziennie, rozpoczynające się nawet na kilka tygodni przed właściwym procesem; to jest efekt łączenia się światła pomiędzy czakrami (kanały międzyczakrowe się bardzo poszerzają, zaczyna zanikać odrębność poszczególnych czakr),
– odczuwanie drżenia w ciele, często połączonego z gorącem w komórkach; odczucie, jakby się za chwilę ciało miało rozpaść na atomy; jest to efekt gwałtownego przyspieszenia wibracji atomów w ciele, na ogół pojawia się na kilka godzin przed zapadnięciem się systemu,
– niewytłumaczalny, wszechogarniający lęk, często kojarzony z lękiem przed śmiercią; jest to wynik gwałtownego odpinania ogromnej ilości połączeń energetycznych, które dotychczas były wpięte w czakry; zewnętrzne pierścienie wokół czakr zanikają,
– odczucie jakby się umarło, wszystko się zatrzymało, trwające zaledwie ułamek sekundy, a następnie gwałtowny wyrzut światła z centrum ciała; jest to moment zapadnięcia się całego systemu (tworzy się coś na kształt małej czarnej dziury), a następnie światło eksploduje jak supernowa,
– po procesie odczucie, jakby nas było mniej, jakby czegoś nam na zewnątrz brakowało, jakbyśmy schudli; zanikają pierścienie czakrowe wraz z różnymi elementami w nie wpiętymi; może też spaść gwałtownie waga ciała o 2-3 kg,
– osoby szczególnie sensytywne mogą po tym procesie „stracić” na jakiś czas swoje cudowne moce; można to odczuwać jako rodzaj chłodu emocjonalnego; ciało potrzebuje co najmniej kilku dni, aby nauczyć się od nowa funkcjonować w nowych warunkach.
Po takim procesie zostaje w sercu kryształ i dodatkowo są aktywowane kolejne nici DNA. Przynajmniej 7 kompletów. Osobowość człowieka staje się bardziej spójna, umysł pracuje sprawniej. Ciało przetwarza znacznie większą ilość informacji z przestrzeni. Łatwiej kojarzymy, więcej rozumiemy, mniej emocjonalnie podchodzimy do życia.
Teraz jeszcze parę pytań i odpowiedzi:
„Czy ktoś mógłby mi przeprowadzić taki proces?”
Nie, nikt za ciebie tego nie zrobi. Za żadne pieniądze. A już na pewno nie zrobi tego prawidłowo.
Są procesy podobne, robione np. przez mistrzów reiki, które polegają na zlewaniu światła czakr, czasem na wytworzeniu mentalnego obrazu kryształu. Jednak jest to proces, który można cofnąć.
„Jak się przygotować? Czy można sobie pomóc, żeby „nie bolało”?”
Pomocne są wszelkie oczyszczania czakr, szczególnie te uwzględniające kanały międzyczakrowe, poszerzanie światła tych kanałów. Poza tym zrywanie, wypowiadanie umów i paktów, wybaczanie, odpuszczanie, ćwiczenie wdzięczności, a więc „trenowanie” czakry serca. I ogólnie podnoszenie wibracji ciała na wszelkie możliwe sposoby.
„Czy jeśli się będę czuć gotowy, to mogę wtedy pójść do kogoś, kto mnie przez ten proces przeprowadzi?”
A po czym poznasz, że jesteś gotowy? To po pierwsze. A po drugie: Co dla Ciebie oznacza słowo „przeprowadzi”? Bardzo trudno jest zidentyfikować moment, kiedy to się dzieje. Łatwo pomylić objawy z różnymi innymi procesami, jakie się teraz w ludziach dzieją. Nie ma aparatury, która by to wykazała.
Z mojej wiedzy wynika, że tylko pierwotni kreatorzy są w stanie prawidłowo rozpoznać symptomy i ewentualnie asekurować taką osobę, ale nie zrobią za nią tego procesu. Mogą po prostu tłumaczyć, co się dzieje, uspokajać, dodać otuchy. Każdy jednak sam musi się z tym zmierzyć.


