Przedruk artykułu z 2011 roku
Podczas terapii partnerskiej ludzie próbują naprawiać swoje związki. Przychodzą okaleczeni, poniżeni, skrzywdzeni przez partnerów. Często wychodzą od oskarżeń i złorzeczeń pod adresem partnera. Nie przyjmują do wiadomości, że być może i oni krzywdzą. W końcu każdy uznaje za prawdę to, w co wierzy. Zadaniem terapeuty jest zdiagnozowanie problemu, a następnie pomoc w zrozumieniu stanu rzeczy i wsparcie, kiedy partnerzy podejmują decyzje co do przyszłości ich relacji.
Na terapię partnerską do gabinetu przychodzą najczęściej następujące typy partnerów:
Partner molestujący – to taka osoba, która domaga się od partnera określonych zachowań erotycznych i uważa, że jej się to po prostu należy. Kiedy nie otrzymuje tego, czego chce, stosuje wyrzuty lub inne środki przymusu.
Przykładem może być żona, która przygotowuje nastrojową kolację, czeka wieczorem na męża w seksownej bieliźnie, a kiedy mąż wraca z pracy i mówi, że chce się położyć spać, bo jest po prostu zmęczony, ona stosuje szantaż emocjonalny: łzy, oskarżenia, że pewnie ma inną, że się nią nie interesuje, że jej nie kocha.
Może to być również mąż, który oczekuje, że cały weekend spędzi w łóżku z żoną, a tymczasem ona postanawia spędzić sobotnie popołudnie z przyjaciółkami na kawie i plotkach. Mąż chowa wtedy kluczyki od samochodu żony, a kiedy dzwoni jej przyjaciółka, odbiera telefon i mówi, że żona źle się czuje i nigdzie dzisiaj nie pójdzie.
Im bardziej mąż molestuje, tym żona bardziej ucieka, opiera się, wyślizguje, stosuje coraz więcej uników.
Drugim typem jest tzw. Partner odmawiający, czyli właśnie taki, któremu nie odpowiadają zachowania żony/męża i stosuje różne uniki albo odmawia partnerowi w sposób jawny.
Przykładem jest kobieta, która po kilku latach małżeństwa rozdzieliła sypialnie uzasadniając to tym, że spanie we dwoje jest niehigieniczne i niewygodne.
Partnerem odmawiającym jest też żona męża, który na siłę próbuje wdrożyć scenariusze z filmów pornograficznych. Ona wtedy ucieka w „ból głowy”, „zmęczenie chodzeniem po sklepach i szukaniem butów na wf dla syna”.
Będzie to również mąż uciekający w pracę, który wraca późno do domu, wciąż jeździ w delegacje, jest na każde zawołanie szefa.
Kolejnym typem jest Partner recydywista – jest to osoba, która jeśli tylko coś nie układa się po jego myśli w związku, odchodzi, żeby się nie zajmować tym problemem. Często wielokrotnie wychodzi za mąż i wielokrotnie się rozwodzi.
Przykładem może być mężczyzna, który uważa, że związek opiera się tylko na seksie, a kiedy po kilkunastu miesiącach „chemia przestaje działać”, odchodzi do innej, ponieważ nie wie „co dalej”.
Żoną recydywistką jest na przykład kobieta, która po kilku miesiącach związku znajduje innego partnera, ponieważ twierdzi, że „skończyły nam się tematy do rozmowy”.
Żona/mąż – kolega z seksualnego boiska – to ludzie, których życie erotyczne polega na ekscytujących opowieściach o seksualnych podbojach lub praktykują otwarte związki.
W internecie spotyka się wiele ogłoszeń takich par, które umawiają się na spotkania z innymi parami w swoich domach lub w hotelach. Przykładem tego typu partnerstwa jest też mąż, który pozwala otwarcie na zdrady swojej żony, pod warunkiem, że ona będzie mu wszystko ze szczegółami opowiadała.
Ratownik – to partner, który nas „wyzwala z niedoli”, np. chłopak, który żeni się z dziewczyną po to, żeby ją wyrwać z rąk złego ojczyma albo kobieta, która wychodzi za mąż za „starego kawalera”, który dzięki małżeństwu staje się w oczach znajomych i rodziny statecznym i dojrzałym mężczyzną.
Troskliwa Pielęgniareczka – to partner, który jest na każde zawołanie. To np. żona, która wcześnie wstaje, żeby przygotować mężowi śniadanie, uprasować koszulę, na obiad gotuje tylko to, co lubi mąż, stosuje nawet przepisy teściowej, żeby tylko jej mąż był zadowolony; kiedy mąż jest chory, zamienia dom w szpital; kiedy mąż jest zmęczony i wcześnie kładzie się spać, chodzi po domu „na paluszkach”. Pewna moja koleżanka, z którą byłam na wyjazdowym szkoleniu, codziennie rano, kiedy jadłyśmy śniadanie, dzwoniła do męża, żeby go obudzić, bo jak twierdziła „budzik mu nie wystarczy i na pewno zaśpi i spóźni się do pracy”. Po kilku telefonach-budzikach, były kolejne, podczas których ze szczegółami mówiła mężowi co ma zjeść na śniadanie, z czym zrobić kanapki i którą koszulę założyć do pracy.
Wielkie Olśnienie – w myśl zasady „co za dużo to niezdrowo” nawet uwielbienie partnera może przybierać patologiczne formy. Np. moja koleżanka po kilku latach małżeństwa i urodzeniu trójki dzieci była już zmęczona zachowaniami męża, który zarzucał ją drogimi prezentami (biżuteria – żeby ładnie wyglądała, sprzęt AGD – żeby się nie przepracowywała w domu, seksowna bielizna – żeby się czuła atrakcyjna w nocy). Nie pozwalał jej pójść do pracy ani spotykać się z przyjaciółkami. Czuła się jak księżniczka uwięziona w wysokiej wieży: niby miała wszystko, a brakowało jej kontaktu z innymi ludźmi.
Królewicz/Królewna i Żabka – w bajce pocałunek Królewicza zamienił Żabkę w Królewnę; miłość Królewicza zmienia nas w taki sposób, że odkrywamy w sobie pokłady cech i zachowań, z których wcześniej nie korzystaliśmy. Przykładem może być taki związek: Ona była niepozorną Żabką – szarą myszką, która dopiero po pocałunku Królewicza – tego wymarzonego, zamieniła się w Królewnę i wszystkich znajomych zachwycała urodą, odwagą, inteligencją. We wszystkim układało Jej się doskonale: w pracy, finansach, zdrowiu, miłości, seksie. Co ciekawe, w przekonaniu Jego, to on był niepozorną Żabką, która pod wpływem Jej-Królewny, zamieniła się w Królewicza.
Złota Oprawa – czasami poszukujemy partnera, który swoim wyglądem, pieniędzmi czy pozycją sprawi, że będziemy czuć się lepszymi i bardziej wartościowymi ludźmi. Np. bogaty biznesmen, starszy, łysiejący, z brzuszkiem ma ładną, młodą, atrakcyjną żonę, z którą pokazuje się na wszystkich przyjęciach i którą chwali się wszystkim swoim znajomym. Z kolei dla mojej koleżanki (przeciętnej urody 30-latka, wykształcenie zawodowe) Złotą Oprawą był jej szef – prezes dużej korporacji przemysłowej, którego uwiodła z premedytacją, zaszła w ciążę, wyszła za niego i ma teraz „męża-prezesa”, jak sama zwykła mówić.
Oczywiście powyższa typologia przedstawia zaprzeczenia związku partnerskiego.


