game over

Rodzaje związków patologicznych

Przedruk artykułu z 2011 roku

W terapii partnerskiej wyróżniamy 4 podstawowe sposoby bycia w związku (patologicznym):

  1. Symbiozę – kiedy obie strony rezygnują ze swojej indywidualności, stapiają się w jedno, upodabniają się do siebie (wygląd, zachowanie, zainteresowania). Taki związek tworzą ludzie, którzy wierzą, że jeśli znajdą kogoś takiego samego, to on ich nie skrzywdzi. Motorem jest więc poczucie bezpieczeństwa. Niestety taki związek jest bardzo toksyczny, wyniszczający, bardzo trudno się rozstać, szybko zanika fascynacja seksualna, bo brakuje napięcia związanego z odmiennością partnera.

Kiedy mój kolega ożenił się, po kilku tygodniach zauważyliśmy w pracy wyraźne zmiany w jego zachowaniu i wyglądzie: jego garnitur, który przez wiele lat był jego drugą skórą teraz wisiał w szafie i Piotrek zakładał go tylko na kilka godzin w pracy, poza pracą chodził w dżinsach jak jego żona, zaczął się interesować polityką, swoją żonę zaraził pasją chodzenia na występy kabaretów, trudno było go już namówić na wspólne wyjście z nami – kolegami z pracy; na jednym z wyjazdów integracyjnych zauważyliśmy, że mają takie same kurtki sportowe i czapki.

  1. Pochłonięcie – kiedy jedna ze stron całkowicie oddaje się i podporządkowuje drugiej osobie.

Przykładem takiego związku jest pewne małżeństwo, gdzie mąż zrezygnował ze swoich zainteresowań, upodobań co do ubioru czy potraw. Swoje zdanie, nawet jeśli wypowie, to i tak ostateczną decyzję pozwala podjąć żonie. Żona z ochotą przejmuje tą rolę wiodącą.

W przypadku pochłonięcia motorem do wchodzenia w taki związek jest problem z odpowiedzialnością: osoba pochłonięta zrzuca odpowiedzialność za siebie i swoje życie na partnera, osoba pochłaniająca bierze na siebie odpowiedzialność za innych.

  1. Dystans – z takim związkiem mamy do czynienia, kiedy partnerzy żyją w lęku przed bliskością i intymnością. Nie są wylewni, nie dzielą się radościami i smutkami dnia codziennego. Każdy żyje sam, na własną rękę i nie wchodzi w zażyłość, bo to by oznaczało utratę niezależności.

Małżeństwo mojej przyjaciółki rozpadło się po 4 miesiącach, ponieważ wciąż mijali się z mężem w drzwiach. Pracowali w różnych godzinach, kiedy wypadał im wspólny wieczór, wtedy każde spędzało czas w gronie swoich przyjaciół lub u swoich rodziców. Robili oddzielnie zakupy, każdy dla siebie, nawet półki w lodówce mieli podzielone. Niewiele o sobie wiedzieli. Moja przyjaciółka kilka lat po rozwodzie dowiedziała się od osoby postronnej, że jej mąż miał poważne problemy zdrowotne. Podczas małżeństwa łączył ich tylko seks, który można nazwać przygodnym (jak udało im się w końcu położyć razem spać).

  1. Ambiwalencja – czyli raz kocham raz nienawidzę. Bazą do takich zachowań jest poczucie niezasługiwania na miłość. Jeśli nie potrafię zaakceptować, że mogę być dla kogoś ważna, to im bardziej mi na kimś zależy, tym bardziej gardzę sobą za uczucie miłości do niej, czyli im bardziej kocham, tym bardziej nienawidzę. Taki związek może się rozpaść bardzo szybko, gdy tylko człowiek zorientuje się, że jest ktoś ważny dla niego, może się od razu wycofać albo zacząć ranić partnera.

W czasach studiów w mojej współlokatorce zakochał się kolega z grupy. Wcześniej podobał jej się wiele lat. Kiedy tylko powiedział jej, że nie jest mu obojętna, natychmiast uciekła, zerwała kontakt z nim, a nawet ze wspólnymi znajomymi. I chociaż wcześniej jej się podobał, bardzo się lubili, to potem go znienawidziła. Nie miał prawa się w niej zakochać. Nikomu nie pozwalała się do siebie zbliżyć.

Obserwuj i polub nas:
Pin Share

Leave a comment