taniec czakr

Przykłady zastosowania wiedzy o systemie energetycznym człowieka w terapii

  1. Arek, 30 lat, informatyk, programista

Wysoki, szerokie ramiona, garbi się. W dzieciństwie „pulpecik”, teraz średniej tuszy. Do ok. 20 r. ż. jąkał się. Dzisiaj mówi cicho, bardzo niskim głosem. Typ flegmatyka. Ma „brzydki nawyk” obgryzania paznokci.

W dzieciństwie wychowywał się w domu, w którym dominującą rolę odgrywała mama. Ona go wychowywała, „chuchała i dmuchała” broniąc go przed „złym światem”, zwłaszcza po tym jak w wieku 3 lat po przepisaniu niewłaściwej dawki jakiegoś leku, zaczął się jąkać. Był pod opieką logopedy, psychologa i dziecięcego psychiatry. Tata po prostu pracował i przynosił pieniądze. Rodzice się nie kochali, ciągle się o wszystko kłócili. Miał starszą siostrę, „normalną”, tzn. wg jego słów: „Ona nie miała takich problemów jak ja.”

W szkole uczył się bardzo dobrze, szczególną miłością obdarzył przedmioty ścisłe, co zaowocowało studiami w dziedzinach matematyki i informatyki oraz późniejszą pracą jako programista i web designer. Jednak początkowo szkoła była źródłem ogromnego strachu. Wyśmiewanie przez dzieci i przezwiska w rodzaju „jąkały” powodowały przed wyjściem do szkoły biegunki i wymioty.

Jako nastolatek cały wolny czas spędzał przy komputerze. On był dla niego „miejscem”, gdzie mógł się uczyć, bawić, a także przeczekać liczne awantury rodziców.

Od lat sypia dużo, nawet do 12 godzin, jeśli czas mu na to pozwala. Śpi bardzo często na brzuchu. Jest mało sprawny fizycznie, nie uprawia żadnego sportu.

Pomimo 30 lat nie ma swojej rodziny, nie miał nigdy dziewczyny. Doba dzieli się u niego tylko na 2 części: na sen i komputer. Nie ma mowy o żadnym życiu prywatnym. Nie ma też żadnych przyjaciół.

Rzadko choruje. Jeśli już mu się zdarzy, są to choroby układu oddechowego: katar, zapalenie gardła, oskrzeli, anginy, które prawie zawsze prowadzą do zapalenia płuc. Ma problemy ze skórą – silny łojotok i łupież.

Pomimo uznania, jakim cieszy się w środowisku zawodowym, popartym zagranicznymi kontraktami, ciągle wydaje mu się, że wszyscy się z niego naśmiewają. Uważa się za nieudacznika i fajtłapę w typie Jasia Fasoli, za kogoś, kogo łatwo oszukać lub wykorzystać. W życiu spotykają go często sytuacje, które potwierdzają jego przekonania na swój temat.

Kilka razy w życiu przechodził stany depresyjne, miał myśli samobójcze, na studiach spotykał się z psychologiem. Takie kryzysy przychodziły w odpowiedzi na jakieś wydarzenia, w których czuł swoją nieudolność, śmieszność, niemoc.

Nie narzeka na brak pieniędzy, jest oszczędny. Zarabia przeciętnie, ale wystarcza mu na wszystkie jego potrzeby.

Nie przywiązuje uwagi do ubioru ani do wyposażenia swojego mieszkania. Nosi ubrania stonowane, „szaro-bure”. W jego mieszkaniu też wszystko jest proste i „szaro-bure”. Nie ma tam kwiatów ani żadnych bibelotów.

Czakra pierwsza

Kłopoty ze skórą i nerwowe obgryzanie paznokci może wskazywać na zakłóconą pracę tej czakry. Skóra wraz z tzw. przydatkami (czyli m. in. paznokciami) jest narządem, który chroni organizm człowieka przed negatywnym wpływem świata zewnętrznego. Jej nieprawidłowa praca może być następstwem lęku przed światem i niepewności.

W okresie otwierania się tej czakry Arek, jako dziecko przeżył wstrząs, kiedy z dnia na dzień przestał normalnie mówić. Dla 3-letniego dziecka, które nie rozumiało co się stało, dlaczego nie może powiedzieć tego, co chce, musiało być to straszne przeżycie, zakłócające jego odbiór świata, nadszarpujące zaufanie do procesu życia.

Poza tym Arek często „ucieka” od życia. Świadczy o tym długi sen, na brzuchu, oraz godziny spędzone w wirtualnym świecie komputerów.

Czakra druga

Brak życia prywatnego, pracoholizm, nieumiejętność nawiązania kontaktu z kobietami może być efektem tego, że jako dziecko obserwował rodziców, którzy się nie kochali i nie szanowali, a tym samym nie okazywali sobie czułości. On sam też teraz tego nie potrafi, a stłumioną energię seksualną zamienił na pracę.

Czakra trzecia

Traktowanie Arka jako „ułomnego i słabszego” przez rodziców w dzieciństwie, wyśmiewanie przez rówieśników wpłynęło na jego niskie poczucie własnej wartości. Jako dorosły czuje się gorszy, nieudolny, nie radzi sobie w kontaktach z ludźmi.

Jako dziecko jego ciało reagowało wymiotami i biegunkami na lęk przed katastrofami, jakie mogły mu się zdarzyć się w szkole. Kiedy dorastał, lęk, kompleksy i chęć ucieczki skierowały jego myśli w kierunku samobójstwa.

Jako dorosły „chowa się” przed wyzwaniami dnia codziennego za monitorem komputera, garbiąc się (jakby chciał uniknąć kolejnego ciosu) lub uciekając w sen, a poczucie winy z powodu bycia ofiarą losu każe mu zadawać sobie dodatkowy ból (obgryzanie paznokci).

Czakra czwarta

Arek nie umie okazywać uczuć, bo nie wyniósł odpowiednich wzorców z domu rodzinnego. Jest to jeden z powodów jego samotności.

Czakra piąta

W zachowaniu Arka rzuca się w oczy jego strach przed ośmieszeniem. Wynika on z tego, że przez wiele lat był wyśmiewany przez rówieśników z powodu jąkania, a „wada” ta była jeszcze podsycana przez mamę, która traktowała go z tego powodu jako dziecko słabsze psychicznie od innych. Chociaż wyrósł z jąkania, nadal niechętnie wyraża słowem, to co czuje i myśli. Jest typem milczka, introwertyka. Nie wierzy, że może „coś mądrego” powiedzieć. Kolejny powód jego samotności.

Arek bardzo się garbi. Ma przy tym szerokie barki. Sprawia wrażenie człowieka, który nie jest w stanie udźwignąć życia i jakby chował się przed kolejnym ciosem.

Czakra szósta

Arek większą część dnia spędza w wirtualnym świecie. Ucieka w ten sposób przed problemami. Tym samym traci kontakt z rzeczywistością, nie zawsze wie, co się dookoła niego dzieje. Za tą „niewiedzę” płaci później ośmieszeniem pośród ludzi.

Chociaż – z drugiej strony – pracuje umysłowo, bardzo intensywnie i bardzo skutecznie, jest za to doceniany w swoim środowisku zawodowym.

Wg mnie większość energii wykorzystywanej przez ten ośrodek energetyczny skupia się u Arka na ściśle intelektualnej pracy i na subiektywnym świecie wytworzonym przez zlepek niepowodzeń życiowych i towarzyszących im nieprzyjemnych emocji. Nie dąży do głębszych wglądów.

Czakra siódma

Myśli samobójcze mogły pojawić się u Arka jako chęć ucieczki przed problemami, ale również jako objaw podświadomego przekonania o rozdzieleniu z Bogiem. Czuł się pozostawiony sam sobie, zagubiony i przerażony, nie widział sensu w swoim istnieniu poza byciem obiektem przezwisk i śmiechów.

Jak mu pomóc?

Arek nie interesuje się modą ani wyposażeniem wnętrz. Propozycje zmian kolorystycznych w jego ubiorze czy mieszkaniu, stosowaniu olejków zapachowych czy kamieni szlachetnych z góry skazane są na klęskę. Podobnie jak mantry i modlitwy. Lubi jednak słuchać muzyki. Można mu zaproponować jakieś płyty z muzyką o etnicznym zabarwieniu i muzyką relaksacyjną.

Gdyby zdecydował się na terapię i przekonał do oderwania się od komputera i poświęcenia w ciągu dnia trochę czasu na pracę ze sobą to wszelkie metody uwalniania się od lęków (afirmacje uwalniające, listy, modlitwy itp.) i afirmowanie bezpieczeństwa i wysokiej samooceny są dla niego wskazane.

Przykładowe afirmacje:

Uwalniające:

  • Uwalniam się od wszelkiego lęku/lęku przed ośmieszeniem / przed krytyką
  • Uwalniam się od potrzeby ucieczki przed życiem
  • Uwalniam się od potrzeby bycia ofiarą losu
  • Uwalniam się od uczucia bezsilności / niemocy w życiu

Akceptujące:

  • Mam prawo do wyrażania własnego zdania
  • Akceptuję siebie takim jakim jestem / swoje uczucia i myśli / swoje ciało
  • Mogę być szczęśliwy / mieć udany związek

Właściwe:

  • Jestem wystarczająco wartościowy we wszystkim co robię
  • Zasługuję na szacunek otoczenia / szczęście / szczęśliwy związek
  • Bezpiecznie jest mówić o swoich uczuciach / wyrażać to, co się myśli
  • Życie jest bezpieczne i radosne.

Można też wykorzystać zdolności drzemiące w umyśle Arka i nauczyć go technik wizualizacyjnych. Np.: zwierciadło umysłu:

  • wizualizacja siebie jako pewnego siebie, asertywnego człowieka lub
  • wymazywanie przykrych wspomnień ze szkoły (wyzywających i wyśmiewających się z niego kolegów).
  1. Basia, 61 lat, emerytowana nauczycielka, mama Arka

Tęga kobieta, średniego wzrostu, mówi dużo, szybko, łatwo się denerwuje, choleryczka.

W dzieciństwie w rodzinie się nie przelewało. Mama nigdzie nie pracowała, zajmowała się domem. Tata, kolejarz, pracował i przynosił pieniądze do domu. On też o wszystkim decydował, był typem tyrana, u którego wszystko musiało grać jak w zegarku. Jeśli coś mu się nie podobało w domu, np. nie było kolacji na czas, robił awanturę żonie i nazywał ją „tłumokiem”. Jej mama okupiła to małżeństwo zdrowiem, miała silną nerwicę, była przeraźliwie chuda, a w wieku 40 lat usunięto jej część piersi z powodu nowotworu. Dla małej Basi ojciec był jednak zawsze dobry, a przynajmniej takim go pamięta.

Była „prawie” jedynaczką, tzn. jej ojciec miał córkę z pierwszego małżeństwa, ale kiedy Basia się urodziła, tamta była już prawie dorosła, szybko wyszła za mąż i wyprowadziła się z domu. Utrzymują rzadkie i bardzo luźne kontakty.

Ojciec zmarł, kiedy była na studiach.

W szkole dobrze się uczyła. Skończyła studia pedagogiczne, co w tamtych czasach było nie lada wyczynem, ze względu na bardzo kiepską sytuację finansową jej rodziców. Została nauczycielką.

W czasie studiów zakochała się w pewny chłopaku „z lepszej” rodziny, niestety jego rodzice nie pozwolili na małżeństwo.

W wieku 25 lat wyszła za mąż za kolegę z liceum. Urodziła 2 dzieci. Młodsze dziecko (Arek) miało problemy z jąkaniem, a za tym przyszły problemy z psychiką. Uważała, że syn jest „niedostosowany społecznie”, „trudniej się adaptuje”. Od starszej córki wymagała, aby traktowała go ze szczególną troską i ustępowała mu w każdej „braterskiej kłótni”, bo „ty jesteś starsza i mądrzejsza, to możesz ustąpić, a on nie rozumie”.

Nie kochała męża, ciągle się kłócili. Zawsze chciała postawić na swoim. Mieszkała z mamą i pomimo tego, że ona opiekowała się domem i dziećmi, podczas gdy Basia była w pracy, to ciągle się z nią kłóciła o to, kto „w tym domu rządzi”. Do matki miała podobny stosunek, jak kiedyś jej ojciec, tzn. uważała, że jest „wiejskim tłumokiem”.

W domu nigdy nie mówiła o miłości, ani jej nie okazywała mężowi. Mieli oddzielne sypialnie. Każdy romantyczny gest męża, np. kwiaty na imieniny, był wyśmiewany.

Pracy, tj. szkole, poświęcała bardzo dużo czasu. Angażowała się w różne „akcje” pomocy biednym dzieciom, pomagała im dostać pokój w internacie, załatwiała specjalne bony na obiady w szkole, dawała im ubrania, z których jej własne dzieci wyrosły, wyciągała młodzież z różnych sekt, grup narkomanów, załatwiała ochronę, szpitale itp. Z kolegami i z przełożonymi miała problemy, dochodziło często do kłótni. Dodatkowo młodzież, swoimi ekscesami, wyprowadzała ją z równowagi. Choć nigdy nie pozwoliła sobie włożyć przysłowiowego kosza na głowę, bo wszyscy się jej bali, to kiedy wracała do domu, już od progu zaczynała krzyczeć i zrzędzić. Odreagowywała stres na rodzinie.

Pomimo tego, że była i nadal jest kobietą silną fizycznie, odkąd przeszła na emeryturę bardzo osłabiło się jej zdrowie. Kilka lat temu przeszła operację usunięcia kamienia i wycięcia woreczka żółciowego, od tamtej chwili ma ciągłe problemy z całym układem trawiennym. Ma chorobę wieńcową w zaawansowanym stadium. Kilka razy miała usuwane torbiele i cysty z jajników, a także rozpoznane niewielkie guzki w piersiach. Uważa, że jest „naznaczona”, ponieważ jej mama miała nowotwór piersi. Całe swoje dorosłe życie cierpiała na bolesne miesiączki z krwotokami, wpajając również córce, że „w naszej rodzinie kobiety tak mają”. Ruch utrudniają wciąż powracające bóle kręgosłupa i wysztywnienia mięśni spowodowane zwyrodnieniami, głównie odcinka szyjnego i krzyżowego.

Dzisiaj mieszka sama na wsi, choć „przyjaźni się” z mężem, który ją nadal odwiedza. Dzieci mają swoje życie, rzadko ją odwiedzają. Jej najbliższym przyjacielem jest pies, którego traktuje trochę jak obrońcę, a trochę jak dziecko. Dokarmia psy w sąsiedztwie, które są poniewierane i głodzone przez właściciela.

Żyje w ciągłym strachu, że coś się złego wydarzy: że burza zerwie jej dach, że sąsiad podpali jej dom, że młodzież wracająca z dyskoteki wybije jej szyby w oknach. Boi się wielu rzeczy. Cały czas jest jednak agresywna w swoim zachowaniu. Nadal lubi, żeby wszystko było pod kontrolą i zrobione tak, jak ona to sobie wyobraża. Gardzi ludźmi, którzy myślą inaczej niż ona. Ma swoje ulubione powiedzonka, np. „Life is brutal”, „Życie to nie bajka”, „Czarno to widzę”. Ciągle o coś się zamartwia.

Żyje z emerytury nauczycielskiej, skromnie, często nie wystarcza jej na wszystkie zobowiązania. Nie ma żadnych oszczędności. Za swoją fatalną sytuację finansową wini męża, który – wg niej – roztrwonił wszystkie pieniądze, a ona musiała spłacać jego długi. W trudnych chwilach pomaga jej wiara i Kościół.

Czakra pierwsza

Ciągły lęk o swoje bezpieczeństwo, o swój dom, martwienie się na zapas, postrzeganie życia jako źródła ciągłych niebezpieczeństw i pułapek oraz agresywne podejście do ludzi może świadczyć o nieprawidłowym funkcjonowaniu tego ośrodka energetycznego.

Czakra druga

Basia stłumiła swoją seksualność, a tym samym przyhamowała swoją kreatywność. Niewiele w życiu osiągnęła, chociaż cały czas się dla kogoś poświęcała. Oni jednak jej się nie odwdzięczali, zamiast tego – w jej mniemaniu – wciąż stawali jej na drodze. Swoją frustrację okupiła problemami z układem rozrodczym.

Czakra trzecia

Nadmierna kontrola i agresja, chęć uszczęśliwiania ludzi, czasem „na siłę”, trzymanie władzy w garści (w domu) i przewodzenia (w pracy) to objawy zaburzeń w obrębie trzeciej czakry. Wycięty woreczek żółciowy i kamienie, które się tam wcześniej pojawiły oraz ciągłe kłopoty z układem trawiennym świadczą o niewłaściwej gospodarce energią w tym obszarze.

Źródeł takiego postępowania można upatrywać w zachowaniu jej ojca. Basia powiela jego schemat zachowań.

Czakra czwarta

Basia w młodości przeżyła wielkie rozczarowanie – nieszczęśliwą miłość. Może nosić w sobie gniew na niedoszłych teściów za zmarnowanie jej życia, a także poczucie winy, że pozwoliła komuś zniszczyć swoje szczęście.

W późniejszym małżeństwie zamknęła się na miłość męża i pomijając swoje potrzeby serca skupiła się na poświęceniu dla innych, tych, którzy „tak cierpią” (obce dzieci, głodzone psy itp.). Zamknięcie to przejawiło się w jej ciele w postaci guzków piersi i choroby wieńcowej.

Czakra piąta

Ciągłe zrzędzenie i wykrzykiwanie niezadowolenia z życia może wskazywać na nadczynność tego ośrodka energetycznego. Sztywnienie karku też jest znamienne.

Czakra szósta

Basia stworzyła sobie swój świat, naznaczony ciągłymi rozczarowaniami i strachem. Żyje nim. O głębszych wglądach czy intuicji nic nie wiem.

Czakra siódma

Basi pomaga religia. Daje jej siłę w przeżywaniu jej „cierpienia”.

Jak jej pomóc?

Basia lubi przyrodę, mieszka na wsi, przebywanie na pełnym słońcu mogłoby wesprzeć jej trzecia czakrę, a wschody i zachody słońca – pierwszą. Zieleń traw i spacery wśród drzew mogłyby zapewnić ukojenie dla jej serca. Poza tym jako kobieta może dać się namówić na jakąś niedrogą biżuterię np. czerwonym jaspisem, czerwonym koralem (czakra podstawy) lub różowym kwarcem (serce).

Najważniejsze u Basi są lęki. Nimi w pierwszej kolejności należałoby się zająć. Gdyby Basia zdecydowała się na terapię, można by jej było zalecić uwalnianie się od lęków (afirmacje i modlitwy), listy wybaczające do siebie i do osób, przez które czuje się skrzywdzona, a w dalszej perspektywie pracę nad zaakceptowaniem siebie, rodziny i świata, a finalnie afirmowanie świata bezpiecznego i przychylnego jej.

Przykładowe afirmacje dla Basi:

Uwalniające:

  • Uwalniam się od lęku/ od panowania lęku nad moim życiem
  • Uwalniam się od żalów i pretensji do męża / do całego świata
  • Uwalniam się od potrzeby zamartwiania się o wszystko / kontroli innych osób / poświęcania się dla innych / cierpienia / obwiniania całego świata za moje niepowodzenia

Wybaczające:

  • Wybaczam innym, że mnie zranili / zniszczyli moje szczęście
  • Wybaczam sobie, że na to pozwoliłam / że zapomniałam o swoich potrzebach
  • Wybaczam sobie, że narzucałam swoją wolę / że byłam agresywna i nieustępliwa

Akceptujące:

  • Akceptuję siebie taką jaką jestem / ludzi takimi jakimi są / świat ze wszystkimi jego przejawami
  • Daję sobie prawo do miłości i radości / do szczęścia
  • Zgadzam się zadbać o siebie

Właściwe:

  • Panuję nad swoimi emocjami
  • Biorę odpowiedzialność za moje relacje z ludźmi
  • Zasługuje na miłość i szacunek
  • Świat jest bezpieczny

Basia jest osobą wierzącą, zatem można jej doradzić modlitwy z prośbą o ochronę, o przewodnictwo, jak również dziękczynne, za to co ma.

Obserwuj i polub nas:
Pin Share

Leave a comment