Kiedyś uczono nas, że atom wygląda jak miniaturowy układ słoneczny. W środku jest jądro, a dookoła niego krążą elektrony po orbitach, tak jak planety wokół Słońca. Dzisiaj wiemy, że ani atom tak nie wygląda, ani układ słoneczny. 🙂
Badania dwóch wczesnych pionierów świata kwantowego Nielsa Bohra i Wernera Heisenberga przyniosły światu wiedzę o tym, że wnętrze atomu to tak naprawdę kłębki możliwości, pola potencjałów. Każda subatomowa cząstka, którą przyzwyczailiśmy się uznawać za względnie trwały kawałek materii, istnieje tylko jako potencjał nieskończonej ilości swoich możliwych wcieleń.
Po latach badań do klasyki fizyki kwantowej przeszła zasada Heisenberga, która mówi, że nie jest możliwe zmierzenie wszystkich własności cząstki subatomowej jednocześnie. Jeśli uda się określić lokalizację cząstki, nie znamy jej pędu ani trajektorii. A kiedy zmierzymy pęd, umyka dokładna lokalizacja. Najwyraźniej świat kwantowy wymyka się naszym pięciu zmysłom i narzędziom, które są tak skonstruowane, aby tymże zmysłom służyły. Czyżby brakowało nam jakiegoś dodatkowego zmysłu, jakiegoś odbiornika albo części mózgu, aby pojąć świat kwantowy i zobaczyć całą prawdę naraz?
Fizyka kwantowa opisuje świat materii nie jako coś konkretnego, twardego, o określonym kształcie czy strukturze. Zgodnie z nią rzeczywistość, która nas otacza, to pola potencjałów, zestawy pewnych możliwości, szkiców, pomysłów na przedmioty i zdarzenia. Jak to się więc dzieje, że widzimy konkretne drzewo, krzesło, chmurę, człowieka, pająka, kwiat…zamiast nieskończonej ilości możliwych wcieleń rzeczy, przedmiotów, istot wokół siebie?
Kolejne odkrycie w dziedzinie fizyki kwantowej przyniosło wielki przełom i na zawsze zmieniło pojmowanie otaczającego nas świata. Okazało się bowiem, że sama obserwacja wpływa na zachowanie cząstek. Cząstki subatomowe pojawiają się zawsze tam, gdzie spodziewa się tego obserwator. A kiedy chce się zmierzyć jej własność, np. pęd, to wystarczy sam zamiar, a cząstka ta przyjmuje odpowiednie parametry.
Stop. Wyjaśnijmy pojęcia.
Co to jest „obserwacja”? To inaczej poświęcenie uwagi, skupienie się na czymś. „Uwaga”. Zapamiętaj to słowo. A teraz przypomnij sobie jedną z zasad huny: „Energia podąża za uwagą”.
Co to znaczy „zamiar”? To Twoja wola albo intencja. I to ona decyduje o tym, co zobaczysz, czego doświadczysz. To jest paliwo, energia.
Naukowcy nazywają proces obserwacji kurczeniem się własności cząstki do jednego stanu kwantowego. Z nieskończonej ilości potencjalnych wcieleń, wersji wydarzeń, za pomocą intencji dokonujesz wyboru swojej rzeczywistości. Każda świadoma istota robi to indywidualnie, w sposób subiektywny. Wybór czy też decyzja, jak wolisz, to jest moment kreacji, manifestacji, moment tworzenia czegoś z niczego, moment wyłonienia się jednej konkretnej wersji, jednego wcielenia spośród nieskończonej ilości możliwości. Ale to również moment destrukcji, uśmiercania wszystkich tych wersji, których nie wybrałeś.
Co Ci daje taka wiedza?
Przede wszystkim, świadomość odpowiedzialności za świat jaki tworzysz wokół siebie.
Kiedy świadomie, celowo, poświęcasz swoją uwagę jakiejś rzeczy, zjawisku, idei, to w tym momencie powołujesz to do życia. Im bardziej angażujesz swoją uwagę, dokładasz emocje, mnożysz myśli, to sprawiasz, że Twoja kreacja rośnie w siłę, jest coraz bardziej konkretna, kształtna, namacalna.
Czy domyślasz się już, co Ci chcę powiedzieć? Jak ważne jest, abyś mądrze wybierał obiekty do obserwacji. Abyś poświęcał swoją uwagę temu, co naprawdę chcesz, aby się zamanifestowało w Twoim życiu. Jesteś odpowiedzialny za to, co tworzysz w swoim życiu.
Jeśli kiedykolwiek wcześniej ktoś wpadł na pomysł, aby przejąć kontrolę nad ludźmi, wiedział, że w pierwszej kolejności musi sprawić, aby pozbawić nas tej świadomości i wmówić nam, że wszystko dookoła jest „dane z góry”, przychodzi z zewnątrz i nie mamy na to żadnego wpływu. I to nam zrobiono. A każdy, kto twierdził inaczej był uznany za szaleńca lub trafiał na stos. Wiedza była dla „wybrańców”, którzy wykorzystywali ją do swoich egoistycznych celów. I nadal nam to robią.
Na szczęście dożyliśmy już czasów, kiedy wielu ludzi się ocknęło i przypomniało sobie, kim jest i jaką siłą dysponujemy. Ta siła powołała do życia całe wszechświaty, galaktyki, planety, niezliczoną ilość i różnorodność istot. Tą siłą tworzymy kwitnące ogrody i powojenne gruzowiska. Tą siłę wykorzystujemy do powoływania dzieci na świat i zabijania innych dzieci podczas wojny. Dzięki tej sile uśmiechamy się do ludzi na ulicy i wyzywamy od debili polityków. Dzięki tej sile piszę ten artykuł, a Ty być może wybierzesz do obejrzenia filmik kolegi, który nagrał jak tresuje swojego psa do atakowania ludzi.
To my jesteśmy obserwatorami. Od naszych zamiarów zależą kształty, kolory, dźwięki, zdarzenia, wszystkie nasze doświadczenia.
Siła naszych zamiarów, woli, intencji, jest najpotężniejszą siłą w całym multiwszechświecie. To jest nasza Moc, którą otrzymaliśmy od Źródła. Nie jest to jednak żaden nadzwyczajny dar, prezent od Stwórcy, jak niektórzy mówią. To integralna, naturalna, niezbywalna część naszej Istoty. Atrybut Iskry Źródła.
Skoncentrowana, ukierunkowana intencja staje się myślą, informacją, pewną falą, która „skleja” i organizuje algorytmy przestrzeni, układa w określone obrazy, a nawet całe bloki zdarzeniowe. Zgodnie z wolą, czyli intencją istoty. Na tym polega kreacja.
Do tego dodam jeszcze kilka faktów naukowych.
Wiadomo, że na poziomie fizycznym działają pomiędzy przedmiotami czy istotami pewne siły, np. grawitacja, siły odśrodkowe, tarcie itp.
Na poziomie molekuł i atomów chemicy również podobne siły obserwują. Dzięki nim atomy łączą się w cząsteczki lub rozbijają związki chemiczne.
Na poziomie jądra atomu działają tzw. siły jądrowe. Jądro atomu może być milion razy mniejsze od jakiejś cząstki, ale siła spajająca to jądro jest milion razy potężniejsza.
Idąc jeszcze głębiej, do środka jądra, naukowcy trafili na…iluzję. Stwierdzili, że „nic tam nie ma” poza nieograniczoną nieskończonym polem możliwości (potencjałów) pustką. Nazwali tą pustą przestrzeń polem zerowym. Tam, na najniższym z możliwych poziomów, nawet w temperaturze zera absolutnego, znikają wszystkie jakiekolwiek formy. Pozostaje jedynie jakiś rodzaj siły.
Pokusili się o pomiary tego pola. Ervin Laszlo, jeden z najwybitniejszych współczesnych badaczy systemów naukowych i orędownik teorii kwantowej świadomości podał, że pole zerowe ma gęstość energii 1094 erga na cm3, czyli dziesięć tysięcy miliardów miliardów miliardów miliardów razy więcej energii w cm3 teoretycznie pustej przestrzeni niż w całej materii znanego wszechświata. Tylko w 1 cm3.
Zatrzymaj się. Przeczytaj powyższy akapit jeszcze raz. A nawet jak ten Laszlo się pomylił o kilka zer i jest to np. 1091erga na cm3 albo 1097 erga na cm3? Czy to ma jakieś znaczenie?
Teraz rozejrzyj się dookoła. Popatrz na stół, dywan, kwiatka na parapecie, drzewo za oknem. Pomyśl o swojej pracy, pieniądzach na koncie, ostatniej kłótni z żoną, nagłówkach na portalach informacyjnych, ciuchach w szafie, wizycie u stomatologa….
To wszystko wygląda tak jak wygląda, bo Ty to tak widzisz.
Czy jednak jest to widok Twojego niezależnego, suwerennego widzenia? Twojej własnej obserwacji? Twojej intencji? Czy ktoś wpłynął na Twoje tworzenie, postrzeganie, odczuwanie? Na Twoje obserwacje? Czym się zasugerowałeś? Kto Cię nauczył tak widzieć, tak czuć?
Kto przejął Twoją Moc kształtowania nieskończonej ilości centymetrów sześciennych Twojej własnej przestrzeni? W czyich rękach jest Twoja Moc kreacji życia?
Pomyśl, jak wyglądałoby Twoje życie, gdybyś od urodzenia miał świadomość, co może zdziałać Twoja uwaga, twoje skupienie, Twoje myśli, Twoja własna wola.
Są na Ziemi ludzie, którzy już się obudzili i korzystają ze swojej Mocy. Teraz czas na Ciebie. Zaczynaj.
Niech Twoje myśli będą konkretne, skupione, czyste, z wyraźnym celem i niech służą Tobie i całemu światu. Korzystaj z najpotężniejszej Mocy we Wszechświecie, jaką otrzymałeś od Źródła.


