Przedruk artykułu z 2010 roku
Najczęściej spotykamy się z następującymi mitami na temat seksu:
- Trzeba ze sobą zawsze szczerze rozmawiać.
Rozmowy w łóżku są trudnym tematem. W końcu nie jest łatwo powiedzieć ukochanej osobie, że coś nam się nie podoba w jego zachowaniu w łóżku albo że po prostu nie czujemy się zaspokojeni. Często boimy się urazić drugą osobę. Poza tym nie zawsze umiemy rozmawiać o seksie.
Jedną z moich koleżanek denerwowało to, że dla jej męża „akcja trwała 3 minuty”, po czym zasypiał głośno chrapiąc. Tak naprawdę to ona nawet „nie weszła w nastrój”, a już było po wszystkim. Męczyła się tak 2 lata, po czym odeszła do innego mężczyzny. Tym razem (po radach przyjaciółek) zaczęła mówić, co lubi a co nie sprawia jej przyjemności. Są ze sobą już 8 lat i ona nie narzeka.
W rozmowach w łóżku należy się skupić na tym, co sprawia nam przyjemność. Pamiętać jednak należy, że we wszystkim potrzeba dużo taktu i wyczucia. Otwartą krytyką, możemy albo zniechęcić partnera i rozwalić związek albo go wzmocnić i poprawić. Każdy człowiek jest indywidualnością.
Pewien mój kolega twierdził, że przez 5 lat małżeństwa czuł się w łóżku jak w szkole. Jego żona dawała mu szczegółowe instrukcje, jak ma się poruszać, jak ją dotykać, co robić, czego nie robić. Czuł się odpowiedzialny za to, żeby jego ukochanej było dobrze. Gdy zrobił coś niezgodnego z „procedurą”, natychmiast spotykała go za to kara: „ty niedołęgo”, „ty łajzo”, „dzisiaj śpisz w drugim pokoju”. Kiedy próbował mówić żonie o tym, że jemu nie wszystko się podoba, nie na wszystko ma ochotę, żona nie brała tego w ogóle pod uwagę lub obrażała się i nie odzywała przez kilka dni.
- Seks jako kontrakt, który można precyzyjnie wynegocjować.
Seks to nie jest kontrakt handlowy. A jednak jest wiele par, które stosują takie same zasady w seksie, jak podczas negocjowania kontraktów między firmami.
Kilka lat temu wpadł mi w ręce dokument – intercyza przedmałżeńska pewnego mężczyzny, który zastrzegał sobie w nim od przyszłej żony określone zachowania, np. seks 3 razy w tygodniu, w tym 2 razy w nocy, bielizna tylko czarna, włosy rozpuszczone. Dodatkowo żadnych podpasek ani tamponów na widoku, perfumy określonej marki.
Nietrudno się domyślić, że ten związek nie istniał długo. Po 7 miesiącach byli już w separacji, a po roku – po rozwodzie. O rozstaniu zadecydował mąż, ponieważ twierdził, że jego żona nie dotrzymuje warunków umowy.
A teraz kilka iluzji do rozkodowania:
- Seks jest najważniejszy.
Owszem seks jest ważny, bez niego nie ma związku.
Niedawno mąż mojej koleżanki miał poważny wypadek, na budowie spadł z dachu. To małżeństwo z krótkim stażem (4 miesiące), oboje są jeszcze w fazie namiętności i „chemii”. Po wypadku męża czeka długa rehabilitacja, z powodu licznych złamań i wewnętrznych obrażeń. O seksie nie ma mowy. Moi znajomi, jak sami twierdzą, przechodzą teraz próbę małżeńską. Czy ich związek wytrwa najbliższe miesiące? Czy znajdzie się w ich związku wystarczająco dużo wytrwałości, cierpliwości, wsparcia, szacunku, odpowiedzialności, akceptacji i wielu innych cech, do których wcześniej nie przywiązywali w ogóle wagi? Sami twierdzili zawsze, że połączył ich seks i seks ich trzyma razem.
- Przecież można się nie zgodzić.
Owszem, można się nie zgodzić, odmówić, ale na dłuższą metę związek się rozpada.
Pewna kobieta awansowała, a nowe stanowisko wymagało od niej, aby więcej czasu spędzała w pracy. Wracała więc później do domu, była bardziej zmęczona i miała coraz mniejszą ochotę na seks. Mąż – na początku cierpliwy, po kilku tygodniach zaczął narzekać i mówić, że czuje się niekochany i zaniedbywany. Po pół roku zaczął zdradzać żonę.
- W dobrym związku trzeba realizować wszystkie swoje marzenia – seksualna otwartość.
Wszystko jest dobrze, dopóki nie zaczynamy przymuszać partnera do robienia czegoś, na co on się nie zgadza. Pewien mąż chcąc ożywić swój kilkuletni już związek i zerwać z rutyną, udał się do sex shopu i kupił swojej żonie kostium Kobiety Kota, po czym uroczyście wręczył go jej na 48 urodziny. Żona – kobieta pulchna, z mnóstwem kompleksów z powodu swojej tuszy, nie tylko nie zamierzała zakładać seksownego, mocno opinającego ciało skórzanego kombinezonu, ale jeszcze zamieniła całą swoją frustrację na złość i przelała ją na męża, wyzywając go od zboczeńców i popaprańców. Ich relacje znacznie się od tamtego momentu pogorszyły. A gdyby mąż nigdy nie zdradził się, że ma ochotę na Kobietę Kota?
- Seks to umiejętność jak inne i nad którą panujemy oraz możemy ją doskonalić.
Młode dziewczyny uważają, że zachowań erotycznych trzeba się uczyć i dlatego czasem wymyślają sobie, że potrzebują do tego celu nauczyciela – oczywiście najlepiej, żeby był starszy i doświadczony w kontaktach z kobietami. Jakież jest ich zdumienie, kiedy już podczas pierwszych kontaktów seksualnych zauważają, że nie potrzebują żadnej instrukcji obsługi i że „to wszystko w sobie mają”. A to, na ile sobie pozwolą w swoich zachowaniach zależy tylko i wyłącznie od dwojga partnerów.
My już ze sobą nie sypiamy
Czasem przychodzi taki moment, kiedy związek przechodzi kryzys, objawiający się tym, że dwoje ludzi przestaje ze sobą sypiać. Oto najczęstsze przyczyny:
- Spadek atrakcyjności – rutyna.
Rutyna pojawia się wtedy, kiedy partnerzy przestają dbać o związek, czasem też o siebie, o swój wygląd. Np. żona, która nie chciała założyć kostiumu Kobiety Kota – przez ostatnie lata tyła coraz bardziej, nie akceptowała swojego ciała, wstydziła się go, a jej frustracje znalazły przełożenie w oziębieniu w sypialni; jej mąż podjął próbę ratowania sytuacji, która okazała się mało skuteczna.
- Przejściowe zachmurzenie
U pewnej kobiety oziębienie w łóżku pojawiło się w momencie, kiedy zaszła w ciążę; tak bardzo bała się o nienarodzone jeszcze dziecko, że całkowicie odsunęła męża na bok; nie pomogły żadne rozmowy z lekarzami, wg których ciąża nie jest zagrożona i nie ma żadnych przeciwwskazań do współżycia. Mąż musiał się więc wykazać ogromną cierpliwością i wyrozumiałością. Po urodzeniu dziecka wszystko wróciło do normy.
- Nie należy bagatelizować przejawów seksualnego oziębienia.
Pewien młody mężczyzna, kilka tygodni po ślubie, przechodził „mały kryzys” związany ze zmianą pracy. Nowe obowiązki, nowe środowisko, wymagający przełożony były dla niego na tyle stresujące, że nie był w stanie zaspokoić swojej żony. Na początku sam siebie podejrzewał o jakąś chorobę, poszedł nawet do lekarza, aby sprawdzić czy wszystko jest w porządku. Z medycznego punktu widzenia, nie było żadnego schorzenia, był pełnosprawnym mężczyzną. Kryzys udało się przezwyciężyć dzięki cierpliwości i komunikatywności jego żony, która z rozmów wywnioskowała, że problemy „z męskością” to tak naprawdę problemy w pracy. Za jednym zamachem rozwiązali wspólnie problem łóżkowy i problem zawodowy.
Kłamstwa w łóżku
Najczęściej spotykamy kłamstwo, polegające na zgodzie na seksualne zbliżenie częściej, niż ma się na nie ochotę oraz akceptowanie kontaktów seksualnych, które nam nie odpowiadają.
Np. żona, która godzi się na wszystko, czego chce mąż, ponieważ boi się, że jeśli mu odmówi, to on ją zostawi, a mają dwójkę dzieci; ona nie pracuje.
Im dłużej się coś akceptuje, tym trudniej później powiedzieć „nie”. Poza tym często sama kobieta, która godzi się na takie życie w kłamstwie, oczekuje podziękowania ze strony partnera za jej poświęcenie.
Często kłamiemy w łóżku, by chronić wrażliwe wnętrze partnera.
Kobiety potrafią doskonale udawać orgazmy i zatajać swoje niezaspokojenie. Pamiętam scenę z pewnego filmu, kiedy bohaterka zaprosiła do domu kilka przyjaciółek, żeby poplotkować. Temat: mężowie. Bohaterka opowiadała swoim przyjaciółkom o tym, jak jest nieszczęśliwa w związku, że seks z mężem nie sprawia jej żadnej przyjemności, że miałaby ochotę na inny rodzaj dotyku czy inną pozycję, ale nie mówi o tym mężowi, ponieważ go kocha i nie chce go urazić, bo „w gruncie rzeczy to wspaniały facet”. W tym momencie wraca niespodziewanie z pracy mąż i „podsłuchuje” wypowiedź żony. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, małżonkowie zaczęli z sobą więcej rozmawiać, a ich zbliżenia nabrały zupełnie innych kolorów. Zapominamy bowiem, że dla mężczyzn informacje o pragnieniach partnerki mogą być wspaniałym prezentem, a nie obciążeniem.
Kłamiemy też w łóżku z przekonania o swojej nieszczególnej wartości .
Pewna kobieta uważa, że orgazm polega na jak najgłośniejszym wyartykułowaniu go krzykiem, najlepiej tak głośnym, żeby obudzić sąsiadów. Taki obraz zapamiętała z niejednego filmu. Jeśli uwierzyła w sceny z filmu, a sama nie będzie czuła potrzeby krzyku, to czuje się gorsza, dlatego udaje.
Kłamiemy w łóżku, by rzeczywistość stała się piękniejsza i idealna – kłamstwo polegające na dodawaniu czegoś do niedoskonałej rzeczywistości.
Przykładem może być mężczyzna, który podczas seksu z żoną fantazjuje o swojej atrakcyjnej koleżance z pracy, albo kupuje żonie bieliznę erotyczną, żeby chociaż przez chwilę poczuć się jak bohater z filmu.
I na koniec kłamstwa polegające na odejmowaniu jakiejś wartości .
Przykładem może być kobieta, która ze strachu przed utratą partnera godzi się na wszystko, na każde poniżenie, przy tym sama nie mówi, czy jej się to podoba czy nie. Boi się, że jeśli opowie o swoich potrzebach, to tak jakby oddała władze nad sobą w ręce mężczyzny, że będzie ją kontrolował i manipulował. Dopóki on nie zna jej pragnień, ona czuje się panią sytuacji.
A teraz jeszcze kilka sytuacji, które są często tematami rozmów w gabinetach terapeutycznych:
- Zdrada
Zdrada nie jest ani dobra ani zła. Ona po prostu się zdarza. Wszystko zależy od tego, jak szybko, w jakim stylu i czy w ogóle związek podniesie się po zdradzie.
W filmie „Huśtawka” bohater prowadzi podwójne życie. Z jednej strony stabilizacja: dom, piękna żona, obiadki, spotkania z rodziną, święta z prezentami, córeczka – jego największy skarb, przedstawienia w przedszkolu. Z drugiej strony: atrakcyjna kochanka, oryginalna projektantka mody, imprezowiczka. Tytułowa huśtawka to nie tylko przedmiot do huśtania dzieci, to również alegoria tego, co przeżywa główny bohater, obraz jego psychiki i emocji. Po obejrzeniu filmu wiemy, że taką huśtawkę przeżywają również obie kobiety: zdradzana żona i kochanka. Czasami nawet zamieniają się rolami. Kiedy mąż na chwilę wraca do żony, to kochanka czuje się zdradzana, a żona jest teraz kochanką.
2. Romans w pracy
Przykładem romansu w pracy jest taki związek: „Na początku byliśmy kolegami z pracy, potem zaprzyjaźniliśmy się, aż w końcu nawiązał się romans. Początkowo utrzymywaliśmy to w tajemnicy, co dodawało pikanterii temu związkowi. Cała sprawa jednak się wydała, otrzymaliśmy przyzwolenie reszty środowiska i mogliśmy głośno powiedzieć: „Jesteśmy razem”. Mój związek zakończył się wraz pracą w tamtej firmie. Obyło się bez łez i wyrzutów.”
Nieco inny przebieg zdarzeń miał romans mojej znajomej, która zakochała się w swoim szefie. Było różowo do momentu, kiedy ona awansowała na równorzędne stanowisko. Zaczęły się kłótnie, ciche dni, rozchodzili się i schodzili ponownie po kilku miesiącach, aż w końcu ona odeszła na dobre, po tym, jak się dowiedziała o jego kolejnym romansie z podwładną.
3. Słabi mężczyźni silnych kobiet
W relacjach damsko-męskich możemy zauważyć pewne charakterystyczne zachowania mężczyzn względem kobiet. Spotykamy więc:
Mężczyznę niezdecydowanego – czyli takiego, który nie potrafi się określić, po której jest stronie, czy mu się coś podoba czy nie. Przykładem może być mężczyzna, który nie potrafił podjąć decyzji, czy będzie z kochanką czy wróci do poprzedniej partnerki. Kiedy kochanka postawiła ultimatum – „albo ja albo ona” – zniknął z jej życia.
Mężczyznę cierpiącego (biedactwo) – czyli takiego, który uważa, że nikt go nie docenia, pomimo tego, że on ma tak wiele do zaoferowania; np. w jednym z polskich seriali jest postać mężczyzny, który systematycznie bije i gwałci swoją żonę, a bije za wszystko, np. za to, że nie zdążyła uprasować całego prania do wieczora, nie pozwala żonie spotykać się z rodziną, nie daje jej pieniędzy na życie. Za każdym razem, kiedy zrobi jej krzywdę, bardzo ją przeprasza, jest czuły, opiekuńczy, delikatny i zapewnia o swojej miłości, podkreśla jak ciężko pracuje, aby ona i dziecko mieli wspaniały dom. Jego żona dopiero po urodzeniu dziecka i nawiązaniu kontaktu ze swoją rodziną przejrzała na oczy i pomyślała o rozwodzie.
Mężczyznę bezradnego – to taki, którym się trzeba stale zajmować, opiekować, jak dzieckiem. Kiedy żona jedzie na działkę na tydzień, po powrocie zastaje w domu pobojowisko: nie zmywane naczynia z całego tygodnia, pusta lodówka, walające się brudne rzeczy po podłodze, monit za niezapłaconą ratę w banku… Kiedy moja koleżanka, która odgrywa w domu rolę Troskliwej Pielęgniareczki, wróciła do domu po tygodniu nieobecności, musiała myć ściany w kuchni, ponieważ jej „misiu” tak nieostrożnie obchodził się ze zgrzewką piwa, że potłukł kilka butelek, a ich zawartość wylądowała na ścianie. Skwitowała to zdaniem: „Ja go nie mogę zostawić, bo on beze mnie zginie”.
4. Ona starsza – on młodszy
Kiedy mężczyzna jest starszy od kobiety społeczeństwo raczej nie komentuje tego faktu. No chyba, że przepaść wiekowa jest bardzo duża, jak w przypadku małżeństwa państwa Łapickich. Jeśli jakaś para próbuje złamać ten stereotyp i to kobieta jest starsza od mężczyzny, rozpętuje się burza.
Mam znajomą – po 40-tce – która jeździ samotnie na wczasy, po to tylko, żeby podrywać młodych mężczyzn, koło 20-25 lat. Ona twierdzi, że czas się dla niej zatrzymał w wieku 25 lat, a mężczyźni w jej wieku nie są w stanie jej zaspokoić.


