Dzisiaj przychodzę z kolejnym stopniem wtajemniczenia w sprawy Lucyfera.
Z wglądu z 26.05.2022:
„Lucyfer nigdy nie utracił swojej mocy, pomimo tego, że był dojony przez sztuczną merkabę, ponieważ jednocześnie żyje w milionach istot. Na Ziemi nosicielami Jego Światła są Słowianie. Protoplaści tej grupy istot powstali z serca Lucyfera. Widziałam moment ich stwarzania: Lucyfer wyjął swoje serce (ze światła oczywiście), rozdmuchał je na miliardy iskier, a następnie każdą iskierkę włożył do serca pojedynczej istoty. Dlatego Słowianie są tak znienawidzeni i tępieni na wszelkie możliwe sposoby. Bo są zapasowymi akumulatorami dla Lucyfera. Ich genotyp jest jednym z najmniej przetworzonych przez obce rasy, najsilniejszy i najpełniejszy.
I dlatego kultura Słowian, sztuka, np. muzyka, jest tworzona i „słyszana” na poziomie serca, a nie na poziomie pierwszej czakry, jak np. u rasy czarnej w Afryce. Dlatego języki słowiańskie mają takie bogate słownictwo, określające różne stany uczuciowe i emocjonalne. Mamy mnóstwo synonimów, znacznie więcej niż np. języki pochodzące z łaciny. Nie przypadkowo głagolica była językiem Obrazowania czyli prawdziwej kreacji w materii. Słowianie noszą w sobie potencjał Kreatora tego Wszechświata. I dlatego ciemne siły nie mogą „zgasić” Światła Lucyfera na zawsze. Dopóki my żyjemy (Słowianie), ten świat da się uratować.”
W drugą stronę też to działa, to znaczy, że dopóki istnieje Lucyfer, istnieją wszystkie jego „dzieci”, w tym Słowianie. Chociaż tak naprawdę chodzi o niezliczoną ilość ras żyjących w naszym wszechświecie.
Nazwanie imieniem Lucyfera maszyny, która zasila w algorytmy sztuczną siatkę matrixa ziemskiego, było oczywiście wyrachowanym, okrutnym żartem, który miał na celu ostateczne pogrążenie i zdyskredytowanie Kreatora.
Ktoś napisał w którymś z komentarzy na fb, że jak to się stało, że tak potężną Istotę udało się uwięzić. I że dlatego ciemność pokonała Światło. Czy na pewno? Kto kogo pokonał?
Zastanówcie się dobrze nad odpowiedzią.
Lucyfera uwięziły istoty równe mu siłą. Potem nam wmówili, że jesteśmy nikim, chociaż byliśmy jego iskrami. A jednak wciąż żyjemy. Mamy ciągłość pokoleń. Świat się walił wielokrotnie, a my wciąż jesteśmy.

