uwolnienie z kajdan

Dekret życia wg 6 filarów poczucia własnej wartości

Dekret afirmacyjny opracowany na postawie książki „6 filarów poczucia własnej wartości” Nathaniela Brandena

Ja (imię) dorastam do życia i jego wymagań. Wiem, że potrafię myśleć, umiem sobie poradzić z podstawowymi życiowymi wyzwaniami. Jak każde dziecko Źródła, mam prawo do szczęścia i powodzenia, jestem wartościową osobą, zasługuję na zaspokojenie swoich potrzeb i pragnień, mogę osiągać to, co dla mnie ważne, a także cieszyć się owocami swoich wysiłków.

Moje życie buduję na 6 filarach:

  1. Świadomości
  2. Samoakceptacji
  3. Odpowiedzialności
  4. Asertywności
  5. Celowości
  6. Wewnętrznej prawości.

I filar – Świadome życie

Ja (imię) żyję świadomie, tzn. uświadamiam sobie – najlepiej, jak potrafię – wszystko, co ma znaczenie dla moich działań, celów i wartości, a także postępuję adekwatnie do tego, co widzę i wiem.

Niekoniecznie musi mi się podobać to, co widzę, ale rozpoznaję to, co jest i nie ma tego, czego nie ma.

Ja (imię) żyję świadomie, tzn. mam aktywny umysł. Ponieważ jestem odpowiedzialna za swoje istnienie i szczęście, przeto dokonuję wyboru, by być świadomą i iść za głosem najlepszego rozumienia rzeczywistości, na jakie mnie stać.

Ja (imię) żyję świadomie, tzn. chcę być obecna w danej chwili, ale nie być w niej uwięziona.

Ja (imię) żyję świadomie, tzn. jestem ciekawa i otwarta na każdą informację, która może wpłynąć na zmianę mojego sposobu postępowania lub modyfikację założeń.

Ja (imię) żyję świadomie, tzn. nieustannie poszukuję nowych danych, które mogą okazać się przydatne.

Ja (imię) żyję świadomie, tzn. rozróżniam fakty, interpretacje i emocje. Np. fakt – nie mam pracy, interpretacja – coś jest nie tak z moją samooceną, emocje – lęki, wątpliwości, poczucie poniżenia, wstyd. Uczucia i emocje to tylko moje odczucia, a nie głos rzeczywistości. To, co spostrzegam, jak to interpretuję i co w związku z tym odczuwam, to 3 odrębne pytania.

Ja (imię) żyję świadomie, tzn. lęk i ból nie traktuję jako sygnał, aby zamknąć oczy, ale by je szerzej otworzyć.

Ja (imię) żyję świadomie, tzn. kontroluję swoją rzeczywistą pozycję na drodze do realizacji celów (osobistych i zawodowych). Zdaję sobie sprawę, czy moje działania są spójne z celami, które sobie wyznaczyłam.

Ja (imię) żyję świadomie, tzn. poszukuję informacji zwrotnych z otoczenia, tak, by móc modyfikować sposób działania, kiedy zajdzie taka potrzeba.

Ja (imię) żyję świadomie, tzn. jestem wytrwała w próbach zrozumienia rzeczywistości, niezależnie od trudności.

Ja (imię) żyję świadomie, tzn. jestem otwarta na nową wiedzę i gotowa do rewidowania dawnych założeń.

Ja (imię) żyję świadomie, tzn. chętnie dostrzegam i naprawiam swoje błędy.

Ja (imię) żyję świadomie, tzn. wierzę, że moje zaangażowanie w proces uczenia się w ciągu całego życia pozwoli mi na adaptację do świata.

Ja (imię) żyję świadomie, tzn. pragnę zrozumieć otaczający mnie świat. Pragnę poznać rzeczywistość zewnętrzną, ale i wewnętrzną: moje potrzeby, uczucia, aspiracje, motywy, by nie być dla siebie obcym człowiekiem.

  • Dostrzegam odczucia we własnym ciele.
  • Dostrzegam emocje, które pojawiają się w kontakcie z drugim człowiekiem i umiem je nazwać.
  • Dostrzegam schematy zachowania, które mogą mi nie służyć.
  • Dostrzegam, co mnie wyczerpuje, a co ekscytuje.
  • Dostrzegam, czy głos odzywający się w mojej głowie jest naprawdę mój, czy może kogoś innego, np. mojej mamy.

Ja (imię) żyję świadomie, tzn. pragnę uświadamiać sobie własny świat wartości oraz ich źródła, tak by nie ulegać wartościom nieracjonalnie lub bezkrytycznie przyjętym od innych.

ŻYĆ ŚWIADOMIE TO WYKORZYSTYWAĆ SWÓJ UMYSŁ.

II filar – Samoakceptacja

Poziom I samoakceptacji

Ja (imię) akceptuję siebie, tzn. decyduję się cenić siebie, traktować z szacunkiem i walczyć o swoje prawo do istnienia.

Ja (imię) akceptuję siebie, tzn. szanuję i troszczę się o siebie, ponieważ jestem żywą i świadomą istotą.

Ja (imię) akceptuję siebie, tzn. jestem po swojej stronie, jestem swoim przyjacielem.

Poziom II samoakceptacji

Ja (imię) mam wolę doświadczania – tj. uzmysławiania sobie bez przeoczeń i uników – myśli, które snuję, uczuć, które odczuwam, pragnień, które mam, czynów, których dokonuję, bycia – kim jestem.

Jeżeli w pełni doświadczę i zaakceptuję negatywne uczucia, będę w stanie się ich pozbyć. Uzyskawszy bowiem prawo istnienia, odchodzą z centralnej pozycji.

Ja (imię) jestem gotowa do powiedzenia o każdej swojej emocji i zachowaniu: „To jest wyraz mnie, który nie musi mi się koniecznie podobać, ale jest mimo wszystko ekspresją mojej osoby, przynajmniej w chwili, kiedy się pojawia.” A zatem, mam poczucie realizmu, szacunku do rzeczywistości.

Jeśli mam natrętne myśli, mam je. W pełni akceptuję realność tego doświadczenia.

Jeśli odczuwam ból, złość, lęk lub niestosowne pożądanie – czuję, że to co jest prawdą, jest prawdą. Nie racjonalizuję, nie zaprzeczam, nie próbuję się tłumaczyć. Czuję to, co czuję i akceptuję realność tego doświadczenia.

Jeżeli podjęłam działania, których się później wstydzę – taka jest rzeczywistość. Nie wysilam się, by fakty zniknęły. Jestem gotowa spojrzeć prawdzie w oczy. Jest to, co jest.

Zaakceptować” oznacza więcej niż „dostrzec” czy „przyznać”. To doświadczyć czegoś, stanąć w jego obecności, kontemplować jego realność, włączyć do świadomości. Trzeba otworzyć się i w pełni doświadczyć niepożądanych emocji, a nie tylko pobieżnie je zarejestrować. Często uświadomienie sobie uczucia ma bezpośrednią, uzdrawiającą moc.

Jeśli popełniłam błąd, to przyznając się, że był mój, uzyskuję dość swobody, by móc wyciągnąć z niego wnioski i nie popełnić go w przyszłości.

Nie mogę uczyć się na błędach, do których się nie przyznaję.

Nie mogę wybaczyć sobie czynów, do których się nie przyznaję.

Nie mogę pokonać strachu, do którego się nie przyznaję.

Nie mogę zmienić w sobie pewnych cech, jeżeli upieram się, że ich nie mam.

Poziom III samoakceptacji

Ja (imię) współczuję sobie i jestem przyjacielem dla samej siebie. Mogę potępiać niektóre swoje zachowania, a jednak odczuwać współczujące zainteresowanie dla motywów, które je wywołały. Nadal mogę być swoim przyjacielem. Po przyjęciu odpowiedzialności za to, co zrobiłam, mogę pójść dalej – poznać kontekst, zapytać samą siebie: „To było niegodne ciebie. Dlaczego wydawało ci się, że to dobre rozwiązanie?”

Nie usprawiedliwiam się, nie dostarczam alibi, nie racjonalizuję i nie unikam odpowiedzialności. Po prostu AKCEPTUJĘ.

Ja (imię) teraz wiem. Akceptacja stanu obecnego stanowi warunek wstępny zmiany. Negowanie stanu obecnego sprawia, że w nim tkwię.

III filar – Odpowiedzialność za siebie

By odczuwać, że potrafię żyć i zasługuję na szczęście, potrzebuję mieć poczucie kontroli nad własną egzystencją. Wymaga to, abym wzięła odpowiedzialność za swoje czyny i była wytrwała w dążeniu do wyznaczonych przez siebie celów.

Ja (imię) biorę odpowiedzialność za realizację swoich pragnień. Nikt nie ma obowiązku spełniać moich życzeń. Ja nie mam prawa dysponować niczyim życiem czy energią.

Jeżeli mam pragnienia, ode mnie zależy: jak je zaspokoję, jaki sformułuję plan działania i jego realizacji, jakich wybiorę sobie ludzi, miejsce, czas.

Ja (imię) biorę odpowiedzialność za swoje wybory i działania. To ja jestem głównym czynnikiem sprawczym w swoim życiu i zachowaniu.

Ja (imię) biorę odpowiedzialność za stopień świadomości, z którą podchodzę do swojej pracy, do codziennych obowiązków.

Ja (imię) biorę odpowiedzialność za moje relacje z ludźmi: za wybór towarzystwa, za komunikację, za konsekwencje wypowiedzianych wobec nich słów, za wpływ jaki wywieram na ludzi, za swoje zachowanie wobec ludzi.

To ja jestem odpowiedzialna za to, co mówię i jak słucham.

To ja jestem odpowiedzialna za obietnice, których dotrzymuję lub nie.

To ja jestem odpowiedzialna za racjonalność lub nieracjonalność swoich zachowań.

Kiedy obwiniam innych za swoje zachowania, tzn. że unikam odpowiedzialności.

„Nie on doprowadza mnie do szału, tylko sama doprowadzam się do takiego stanu.”

„Nie ona mnie lekceważy, tylko ja sama na to pozwalam.”

Ja (imię) biorę odpowiedzialność za to, jak spędzam czas.

Ja (imię) biorę odpowiedzialność za jakość swojej komunikacji. Uważam, czy rozmówca mnie zrozumiał.

Ja (imię) biorę odpowiedzialność za swoje szczęście. Pozwalam sobie wziąć życie we własne ręce.

Ja (imię) biorę odpowiedzialność za akceptowanie i wybór wartości, zgodnie z którymi żyję.

Jeżeli żyję wg wartości, które biernie i bezmyślnie przyjęłam od innych i zaakceptowałam je, mogę tylko wyobrażać sobie, że stanowią „moją naturę”, że po prostu „taka jestem”.

Ja (imię) mam wolną wolę i podejmuję decyzję o wyborze takich wartości, które mają kształtować moje życie i czynić mnie wolną, a nie uwięzioną w „cudzym świecie”.

Ja (imię) biorę odpowiedzialność za podnoszenie poziomu samooceny. Poczucie własnej wartości rodzi się we mnie, a nie jest zewnętrznym darem.

Ja (imię) wiem, że nad pewnymi sprawami mam kontrolę, nad innymi nie. Mogę wziąć odpowiedzialność tylko za to, co zależy ode mnie.

BYĆ ODPOWIEDZIALNYM ZA SIEBIE TO MYŚLEĆ SAMODZIELNIE.

Biorąc odpowiedzialność za własną egzystencję, uznaję jednocześnie, że inni ludzie nie są moimi sługami, nie istnieją na świecie po to, by zaspokajać moje potrzeby. Nie jestem upoważniona, aby traktować ich jako środek do osiągania przeze mnie celów, podobnie jak ja nie jestem środkiem do spełniania celów innych ludzi.

IV filar – Asertywność

Ja (imię) jestem asertywna, a zatem szanuję własne pragnienia, potrzeby, wartości i poszukiwanie właściwych form wyrażania ich w życiu codziennym.

Ja (imię) jestem asertywna, tzn. jestem gotowa stanąć w swojej obronie, być tym – kim jestem, traktować siebie z szacunkiem we wszystkich relacjach z ludźmi.

Ja (imię) jestem asertywna, tzn. żyję autentycznie, mówię i działam zgodnie ze swoimi najgłębszymi przekonaniami i uczuciami. Czynię jednak wyjątki dla sytuacji, kiedy dokonuję wyboru, by tak nie postąpić, np. w konfrontacji z bandytą.

Moje akty asertywności to:

  • Uznanie świadomości,
  • Zadawanie pytań,
  • Kwestionowanie autorytetów,
  • Samodzielne myślenie i zgodne z nim postępowanie,
  • Umiejętność powiedzenia „nie”,
  • Obrona swojego prawa do istnienia,
  • Przekonanie, że moje ideały i pragnienia są ważne,
  • Respektowanie tego, czego chcę,
  • Gotowość do wkroczenia na scenę w odpowiednim momencie,
  • Gotowość do konfrontacji z wyzwaniami, jakie niesie życie,
  • Dążenie do mistrzostwa.

Kiedy rozszerzam granice umiejętności radzenia sobie z rzeczywistością, zwiększam poczucie własnej skuteczności oraz szacunek do siebie.

Kiedy angażuję się w nowy obszar wiedzy, kiedy podejmuję działania wymagające ode mnie elastyczności – rosnę w siłę. Wyraźnie rzutuję na świat. Potwierdzam swoje istnienie.

Kiedy próbuję coś zrozumieć i natrafiam na mur, asertywność każe mi wytrwać.

Kiedy podejmuję się nauczenia się nowej umiejętności, przyswojenia nowej wiedzy, docierania umysłem do nieznanych obszarów – decydując się przejść na wyższy poziom kompetencji – przejawiam asertywność.

BYĆ ASERTYWNYM TO POTWIERDZAĆ SWOJE ISTNIENIE.

V filar – Życie celowe

Jeżeli żyję bez celu to zdaję się na łaskę przypadku – przypadkowego wydarzenia, telefonu, spotkania. Jestem popychana przez zewnętrzne okoliczności, unoszona jak korek na wodzie, nie przejawiam żadnej inicjatywy, by obrać sobie jakiś określony kierunek. Jestem reaktywna.

Jeśli żyję celowo to wykorzystuję własne zdolności do osiągania wybranych przez siebie celów. Cele prowadzą mnie naprzód.

Na życie z celem składają się:

  1. Wydajność
  2. Skuteczność
  3. Wewnętrzna dyscyplina.

Wydajność

Ja (imię) jestem produktywna, a to niezbędny element kompetencji w życiu. Produktywność to akt podtrzymywania swojej egzystencji poprzez zamianę myśli na czyny, ustalanie celów i ich osiąganie, tworzenie wiedzy, towarów, usług.

Ja (imię) ustalam produktywne cele, współmierne do moich umiejętności.

Skuteczność

Dzięki opanowywaniu umiejętności związanych z realizacją poszczególnych zadań w życiu buduję własną skuteczność.

Cele muszą być: konkretne, mierzalne, realne.

Dzięki temu mogę obserwować swoje postępy, porównywać zamierzenia z wynikami, modyfikować strategię w reakcji na nowe informacje i odpowiadać za uzyskane przez siebie rezultaty.

Wewnętrzna dyscyplina

Dyscyplina wewnętrzna jest umiejętnością zorganizowania swoich zachowań w czasie w celu realizacji określonego zadania. Jeśli opanuję dyscyplinę wewnętrzną, będę potrafiła poradzić sobie z wyzwaniami, jakie stawia życie.

Wiem, że samodyscyplina wymaga umiejętności odraczania natychmiastowej gratyfikacji na rzecz odległego celu.

Jestem świadoma, że samodyscyplina to również umiejętność przewidywania przyszłych konsekwencji – życia, planowania i myślenia na dłuższą metę.

Wiem z całą pewnością, że wewnętrzna dyscyplina umożliwia mi przetrwanie, co oznacza, że jest to warunek pomyślnego przebiegu życia.

Dlatego też ja (imię) szanuję teraźniejszość bez lekceważenia przyszłości i szanuję przyszłość bez lekceważenia teraźniejszości.

Aby moje życie było celowe:

Ja (imię) przejmuję odpowiedzialność za świadome formułowanie własnych celów.

Zadaję sobie pytania: Czego chcę? Dokąd pragnę dotrzeć?

Czego chcę dla siebie za 5, 10, 20 lat?

Do czego chcę w życiu dojść?

Co chcę osiągnąć na polu zawodowym?

Czego chcę w sferze osobistej?

Czy moje cele są konkretne, widoczne, wyraźne?

Ja (imię) określam działania niezbędne do realizacji celów – czyli tworzę dobry plan.

Zadaję sobie pytania: Jak mam dotrzeć stąd tam?

Jakie działania są konieczne?

Jakie cele pośrednie należy osiągnąć w drodze do celu ostatecznego?

Jeśli potrzebna jest nowa wiedza, jak ją zdobyć?

Ja (imię) obserwuję swoje zachowania w celu sprawdzenia ich zgodności z wyznaczonymi planami.

Ja (imię) obserwuję wyniki własnych działań, by sprawdzać, czy prowadzą tam, dokąd zmierzam.

Dopuszczam możliwość zmiany pierwotnych zamiarów. Czasem trzeba coś ponownie przemyśleć i przeformułować cele.

Cele prowadzą mnie naprzód.

VI filar – Prawość

Jestem prawa, kiedy postępuję zgodnie z wyznawanymi przeze mnie wartościami, kiedy praktyka idzie w parze z zasadami.

Jeśli moje zachowanie pozostaje w konflikcie z przekonaniami o tym, co właściwe, tracę twarz we własnych oczach, mniej siebie szanuję.

Prawość oznacza zgodność, spójność. Słowa i zachowania idą w parze. Kiedy tak nie jest, często rodzi się wówczas poczucie winy.

Poczucie winy jest moralnym upomnieniem samego siebie. Wina jest wynikiem dokonanego wyboru i wymaga wzięcia odpowiedzialności za swoje czyny. Dlatego ważne jest, abym miała jasność tego, co zależy ode mnie, a co nie. W przeciwnym razie ponoszę ryzyko nieuzasadnionego przyjęcia na siebie winy.

Ochrona poczucia własnej wartości wymaga wyraźnego zrozumienia granic swojej odpowiedzialności. Tam, gdzie nie ma możliwości kontroli, nie może być mowy o odpowiedzialności. Żal – tak, poczucie winy – nie.

Moje akty prawości, czyli 5 kroków, aby przywrócić poczucie prawości w związku z jakimś uchybieniem:

  1. Przyznaję, że źle postąpiłam.

Ja (imię) przyznaję się, akceptuję to i biorę za to odpowiedzialność.

  1. Próbuję zrozumieć, dlaczego to zrobiłam.

Ja (imię) rozumiem, współczuję sobie, ale się nie usprawiedliwiam.

  1. Jeżeli w sprawę zaangażowani są inni – przyznaję się do wyrządzonej im krzywdy.

Ja (imię) wyznaję, że rozumiem konsekwencje swojego zachowania. Przyznaję, że ich uraziłam/skrzywdziłam i rozumiem ich odczucia.

  1. Podejmuję wszystkie możliwe działania, które mogą naprawić lub zmniejszyć wyrządzoną przeze mnie krzywdę.
  2. Stanowczo postanawiam zachować się w przyszłości inaczej.

Moje życie opiera się na 6 filarach:

  1. Świadomości
  2. Samoakceptacji
  3. Odpowiedzialności
  4. Asertywności
  5. Celowości
  6. Wewnętrznej prawości.

Obserwuj i polub nas:
Pin Share

Leave a comment